Działalność komunistów polskich w kraju i w ZSRR

Komuniści polscy w latach 1939-1941

W latach trzydziestych działająca nielegalnie Komunistyczna Partia Polski, wedle najbardziej optymistycznych dla niej powojennych szacunków, liczyła nie więcej niż 5-6 tysięcy członków w 34-milionowym społeczeństwie. Jej wpływy polityczne były bardzo ograniczone i dość powszechnie uważano ją za "sowiecką agenturę". W 1938 r. na mocy podjętej na podstawie fałszywych oskarżeń decyzji Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej KPP została rozwiązana, przy czym jej kadry - przetrzebione stalinowskimi czystkami - obowiązywał zakaz zakładania nowej partii. Fakt, że w chwili wybuchu II wojny światowej nie istniała w Polsce partia komunistyczna, naturalnie nie znaczy, iż nie było tam komunistów. Ich i tak niełatwą sytuację dodatkowo skomplikował pakt Ribbentrop-Mołotow i radziecka agresja 17 września. Zdecydowana większość z nich starała się zresztą znaleźć na terenach zajętych przez Armię Czerwoną, na których wielu aktywnie angażowało się w prace nad tworzeniem radzieckiej administracji.
W Generalnym Gubernatorstwie już w końcu 1939 r. zaczęły z wolna aktywizować się w konspiracji środowiska komunistyczne. W ciągu kilkunastu miesięcy powstało tu ponad 100 luźnych grupek i organizacji, niekiedy o zupełnie symbolicznym zasięgu oddziaływania. Były to raczej środowiska i koła towarzyskie, niż dojrzałe stronnictwa polityczne. Zresztą budowanie partii było wyraźnie zakazane przez Moskwę i nazwy "komunistyczna" również nie wolno było używać. Sytuacja komunistów była przy tym dwuznaczna, gdyż nie bardzo mogli oni występować przeciwko hitlerowcom, skoro ci byli w owym czasie sojusznikami Sowietów. Uległo to zmianie po niemieckiej agresji na ZSRR, kiedy Moskwa wezwała partie komunistyczne w okupowanych krajach Europy do aktywnego występowania przeciwko Niemcom. W przypadku Polski - ze względu na brak partii komunistycznej - musiało to mieć inny charakter i było wezwaniem do uaktywnienia się tych wszystkich rozproszonych grupek i podjęcia przygotowań do zbudowania struktury ogólnopolskiej. Jednak decyzja o powstaniu partii komunistycznej mogła zapaść tylko w Moskwie i tam też wtedy została podjęta.
Wieczorem 27 XII 1941 r. z lotniska pod Moskwą wystartował samolot wiozący na swoim pokładzie Grupę Inicjatywną, którą kilka godzin później zrzucono na spadochronach niedaleko Warszawy. W skład tej grupy, która miała za zadanie utworzyć w okupowanym kraju Polską Partię Robotniczą wchodzili m.in. późniejsi trzej kolejni sekretarze generalni: Marceli Nowotko, Bolesław Mołojec i Paweł Finder. Odlot Grupy Inicjatywnej nastąpił w trzy tygodnie po wizycie gen. Sikorskiego w Moskwie i jego rozmowach ze Stalinem. Jak widać, jesienią 1941 r. radziecki dyktator starał się w kwestii polskiej "grać na dwóch fortepianach". Miał wobec Polski określone zamiary i realizował je z żelazną konsekwencją.

Powstanie Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej

5 I 1942 r. w Warszawie, w wyniku działań i rozmów podejmowanych przez członków Grupy Inicjatywnej, utworzono PPR. Sekretarzem generalnym został Nowotko, a oprócz niego w skład ścisłego kierownictwa weszli Finder i Mołojec. Praktycznie już wiosną 1942 r. ukształtowała się krajowa struktura PPR. Utworzono pięć obwodów odpowiadających dystryktom w Genralnym Gubernatorstwie, przy czym w lipcu 1943 r. obwód lwowski wszedł w skład Komunistycznej Partii Ukrainy. Później powołano jeszcze dwa obwody PPR na ziemiach wcielonych do Rzeszy: łódzki oraz śląsko-zagłębiowski. Organem prasowym kierownictwa partii była "Trybuna Wolności".
Niemal od razu po powstaniu PPR przystąpiono do tworzenia zbrojnej organizacji komunistycznej: Gwardii Ludowej. Pragnęła ona jak najprędzej zaznaczyć swoją obecność biorąc udział w walkach zbrojnych. Było to działanie nie przemyślane, w znacznym stopniu obliczone na efekt propagandowy: GL nie posiadała wszak broni ani odpowiednio przygotowanych kadr. Mimo to już w połowie maja 1942 r. wyruszył w bój pierwszy oddział partyzancki GL im. Stefana Czarnieckiego, a w końcu roku w okupowanym kraju działały 24 oddziały partyzanckie. Ich liczba w żadnym razie nie może być porównywana z AK. ani nawet z Batalionami Chłopskimi czy NSZ. Wszelako przez długie lata po wojnie właśnie komunistycznej partyzantce poświęcano najwięcej miejsca, jej dokonania - rzeczywiste lub nie - podkreślano na każdym kroku. GL była politycznie podporządkowana PPR. Członkowie PPR niemal automatycznie stawali się członkami GL, natomiast można było walczyć w szeregach GL nie należąc do partii.

Tajemnicza śmierć Marcelego Nowotki

Historia podziemia komunistycznego w Polsce w latach II wojny światowej pełna jest zagadek i niedopowiedzeń. Wyjaśnianiu ich bynajmniej nie sprzyja kompletne zakłamanie życiorysów wielu działaczy. Bardzo niewiele nadal wiemy na temat powiązań mniej, czy więcej formalnych poszczególnych osób z radzieckimi służbami specjalnymi. Jest to tematyka owiana do dzisiaj nimbem tajemnicy. Pozornym tylko paradoksem jest to, że na temat komunistycznego podziemia napisano po wojnie tysiące książek i artykułów, a tak naprawdę nie wiemy wielu kluczowych rzeczy.
Na pewno do historii najbardziej zagmatwanych należą okoliczności towarzyszące śmierci Nowotki. Już w czasie wojny w PPR podjęto w konspiracyjnych warunkach śledztwo, mające wyświetlić tę sprawę. Uznano wówczas, że 28 XI 1942 r. Nowotko został zastrzelony na jednej z warszawskich ulic przez Zygmunta Mołojca, młodszego brata Bolesława. Zygmunt Mołojec podobno nie wiedział, do kogo strzelał, a rozkaz zabicia Nowotki miał mu wydać brat. W myśl tej wersji, która ma jednak sporo przeciwników dysponujących poważnymi zastrzeżeniami, Bolesław Mołojec miał poinformować brata, że chodzi o likwidację prowokatora. Bywają przy tym wysuwane sugestie, że Nowotko utrzymywał bliskie kontakty z hitlerowcami. Inni twierdzą, że przyczyną zabójstwa była chorobliwa ambicja Bolesława Mołojca, a jeszcze inni dopatrują się w całej sprawie inspiracji radziecko-kominternowskiej. We wspomnianym konspiracyjnym śledztwie orzeczono winę obu braci, na których wkrótce wykonano wyrok śmierci.
Po zabiciu braci Mołojców uformowało się w styczniu 1943 r. nowe kierownictwo PPR, które tworzyli m.in. Finder jako sekretarz generalny oraz ściągnięty w 1942 r. do Warszawy Władysław Gomułka. Warto dodać, że Bolesław Mołojec, który przez miesiąc po śmierci Nowotki stał na czele partii, został później z jej historii usunięty. W PRL konsekwentnie utrzymywano, że następcą Nowotki był Finder, jakby "mimochodem zapominając" o kilkutygodniowym sekretarzowaniu Mołojca.

Rozmowy z przedstawicielami Polskiego Państwa Podziemnego

W lutym 1943 r. z inicjatywy komunistów odbyły się w Warszawie rozmowy z przedstawicielami Delegatury Rządu i Komendy Głównej AK. Zakończyły się one fiaskiem, co nie powinno dziwić, jeśli przypomni się warunki, jakie stawiała każda ze stron. Otóż reprezentanci Polskiego Państwa Podziemnego domagali się uznania przez PPR rządu w Londynie i podporządkowania się jego krajowym organom, złożenia formalnego oświadczenia, iż PPR nie jest organem Kominternu i nie reprezentuje interesów obcego rządu oraz że respektuje nienaruszalność przedwojennej polskiej granicy na wschodzie. Komuniści nie ustosunkowali się do tych żądań, w zamian wysuwając własne, w znacznej części przeciwstawne. Proponowali więc powołanie nowego rządu w kraju, który miałby jedynie swoją reprezentację za granicą. Domagali się także uznania pełnej niezależności i równoprawności GL z AK, wreszcie kwestię polskiej granicy wschodniej pragnęli pozostawić otwartą.
Nie czekając na wyciągnięcie głębszych wniosków z tych rozmów, l III 1943 r. ogłoszono tzw. małą deklarację programową PPR "O co walczymy". Postulowano w niej unieważnienie "wszystkich mianowań rządu emigracyjnego" i wyłonienie władz krajowych, od najniższego do najwyższego szczebla. Opowiadano się za utworzeniem po wojnie rządu w wyniku wcześniejszych demokratycznych wyborów do ciał ustawodawczych różnych szczebli. Rząd ten powinien utrzymywać dobrosąsiedzkie stosunki z ZSRR. W sposób zawoalowany postulowano przeprowadzenie po wojnie szerokich reform społecznych. Nie był to jednak na pewno program komunistyczny, co było konsekwencją przynajmniej dwóch spraw. Po pierwsze, PPR liczyła na pozyskanie dla swojego programu szerszych kręgów lewicowych, czemu sprzyjać miało m.in. wyraźne stawianie na pierwszym miejscu czynnej walki z hitlerowcami. Po drugie, nie chciała występować z bardziej radykalnym programem w czasie rozmów z przedstawicielami AK i Delegatury, które ostatecznie zakończono dopiero 28 kwietnia, a więc w trzy dni po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z rządem RP.

Komuniści polscy w ZSRR

W tym samym czasie uaktywnili się też komuniści polscy przebywający w Związku Radzieckim. Coraz wyraźniej widać było, że państwa Osi raczej tej wojny nie wygrają, choć do ich pełnej klęski było jeszcze daleko. Stalin czynił pod adresem swoich zachodnich sojuszników pojednawcze gesty, jak na przykład rozwiązanie w Moskwie Kominternu wiosną 1943 r.. Wydaje się, że właśnie wtedy też ostatecznie radziecki przywódca doszedł do przekonania, że z jego punktu widzenia zręczniej jest tworzyć w poszczególnych krajach szerokie "fronty antyfaszystowskie", niż bezpośrednio podtrzymywać i wspierać cieszących się przeważnie bardzo ograniczonym poparciem społecznym komunistów. Nie inaczej zamierzał postępować w kwestii polskiej.
Od pewnego czasu czekał zresztą na dogodny pretekst do zerwania stosunków z rządem Sikorskiego. W marcu 1943 r. za przyzwoleniem i zachętą władz radzieckich utworzono w ZSRR Związek Patriotów Polskich, którym kierowała Wanda Wasilewska.
Na początku maja - dziesięć dni po zerwaniu stosunków z rządem RP - "odpowiadając na prośbę ZPP", władze radzieckie wyraziły zgodę na sformowanie w Sielcach nad Oką l. Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, którą dowodzić miał płk Zygmunt Berling i która podlegać miała radzieckim strukturom wojskowym. Coraz bardziej oczywiste stawało się w 1943 r., że Stalin chce narzucić Polsce nie tylko owy kształt terytorialny, ale i - w jakimś przynajmniej stopniu wzorowane na radzieckich doświadczeniach - rozwiązania polityczne, czemu legalne władze RP w okupowanym kraju i na uchodźstwie nie były w stanie skutecznie się przeciwstawić.
W czerwcu 1943 r. obradował I Zjazd ZPP, na którym wybrano Zarząd Główny. Przewodniczącą została Wasilewska, a oprócz niej we władzach ZPP znaleźli się przebywający w ZSRR komuniści, socjaliści i ludowcy. Zjazd przyjął deklarację ideową, w której stwierdzano, że ZPP na czas wojny, wokół sprawy walki z okupantem niemieckim jednoczy wszystkich Polaków przebywających w ZSRR, bez względu na ich polityczne przekonania, różnice społeczne i światopoglądowe. Podobnie jak w marcowej deklaracji PPR, była tam mowa o przeobrażeniach społecznych, którym jednak trudno byłoby przypisywać komunistyczny charakter. Deklarowano także walkę "o Polskę demokratyczną, w której (...) urzeczywistni się prawdziwa władza ludu" Zapowiadano, że Polska będzie państwem demokratycznym i nowoczesnym. Zapowiadano zatem przebudowę ustroju rolnego. Miała ona polegać na bezpłatnym rozdaniu, głównie chłopom małorolnym i bezrolnym, ziemi folwarcznej. W języku lewicowego radykalizmu deklarowano wolę walki "o Polskę wyzwoloną spod panowania obszarników, baronów kartelowych, lichwiarzy bankowych i spekulantów giełdowych". Za zgodą władz radzieckich ZPP, który zaczął tworzyć lokalne struktury, objął opiekę nad Polakami przebywającymi w ZSRR i dążył do tego, by stać się wyrazicielem ich interesów.
W 1943 r. nie było jeszcze przesądzone, który ośrodek: krajowy (PPR) czy emigracyjny (ZPP), będzie odgrywał wiodącą rolę. Nie ulegało już wszakże wątpliwości, że "sprawa polska" będzie rozwiązywana przy decydującym udziale Sowietów i za sprawą sił politycznych podporządkowanych i bezgranicznie im oddanych. Po bitwie na Łuku Kurskim latem 1943 r. należało liczyć się z tym, że ziemie polskie spod okupacji niemieckiej będzie wyzwalać Armia Czerwona.

Utworzenie Krajowej Rady Narodowej

Kierownictwo PPR i GL pozostawało w stałej łączności radiowej z Moskwą. Również najważniejsze posunięcia personalne były konsultowane w ten sposób. Latem 1943 r. z Mińska na Białorusi sprowadzono potajemnie do Warszawy Bolesława Bieruta, który po aresztowaniu w listopadzie Findera przez gestapo wszedł na jego miejsce w skład ścisłego kierownictwa partii. Aresztowanie przez Niemców Findera oraz Małgorzaty Fornalskiej było dla PPR ciężkim ciosem, ponieważ tylko oni dwoje posiadali kod radiowy łączący kierownictwo partii z Moskwą. Łączność została więc na parę miesięcy przerwana. Na Kremlu sądzono, że kierownictwo PPR zostało rozbite aresztowaniami. Tymczasem w Warszawie bez wiedzy i zgody Moskwy sekretarzem generalnym został Gomułka.
Aresztowanie Findera i Fornalskiej nastąpiło w szczególnie niekorzystnym dla komunistów momencie. Otóż wobec postępów wojsk radzieckich na zachód zaczęto przygotowywać się do objęcia władzy w wyzwalanym spod niemieckiej okupacji kraju. W tym celu rozpoczęto prace nad utworzeniem Krajowej Rady Narodowej, która w zamyśle komunistów miała być przeciwwagą dla podziemnych struktur uznających za jedynego reprezentanta państwa polskiego rząd RP na uchodźstwie. Oczywiście PPR nie mogła sama występować w tej roli, chodziło więc o utworzenie pod jej egidą możliwie jak najszerszego frontu lewicy i pozyskanie części socjalistów, ludowców i demokratów. Aby takie rozmowy można było podjąć, komuniści potrzebowali akceptacji Moskwy, i wszystko na to wskazuje, że Finder drogą radiową konsultował się w tej sprawie. Jednakże z powodu aresztowania o wynikach tych "konsultacji" nie zdążył już nikogo poinformować. Dalsze działania komuniści polscy podejmowali więc bez porozumiewania z Moskwą.
W listopadzie 1943 r. ogłoszona została tzw. duża deklaracja ideowo-programowa "O co walczymy", której autorem był Gomułka. Stanowiła ona podsumowanie dorobku komunistycznej myśli politycznej i rozwijała oraz - przynajmniej w jakimś stopniu - konkretyzowała dotychczasowy program PPR. W dokumencie tym zapowiadano radykalne przeobrażenia społeczne włącznie z reformą rolną i nacjonalizacją wielkiego przemysłu, banków i transportu. Była mowa o gospodarce planowej i eliminowaniu tych grup społecznych, które, jak np. ziemiaństwo czy burżuazja - zdaniem autorów - stanowiły przeżytek.
Odmawiając rządowi w Londynie i jego krajowej delegaturze prawa do reprezentowania ogółu Polaków, komuniści w nocy z 31 XII 1943 na l I 1944 r. powołali do życia Krajową Radę Narodową. Na czele prezydium KRN stanął Bierut. Jego zastępcą został szerzej nie znany lewicowy socjalista Edward Osóbka-Morawski, który już niedługo miał zostać pierwszym premierem Polski Ludowej, l stycznia z połączenia GL z mniejszymi grupkami konspiracyjnymi skrajnej lewicy utworzono Armię Ludową, na czele której stanął gen. Michał Rola-Żymierski.
W deklaracji programowej KRN za podstawę polskiej polityki zagranicznej uznawano ścisły sojusz ze Związkiem Radzieckim. Dezawuując rząd RP, KRN zapowiadała utworzenie rządu tymczasowego, który "powoła ona w chwili, kiedy wymagać tego będzie interes narodu". Potwierdzano zawarte w deklaracji "O co walczymy" postulaty przebudowy społeczno-gospodarczej Polski i przeprowadzenie daleko idących reform, w tym nacjonalizację głównych gałęzi przemysłu oraz reformę rolną. Jednocześnie w sposób może bardziej wyraźny, niż było to zawarte we wcześniejszych wypowiedziach, rezygnowano z Kresów Wschodnich, zarazem domagając się przywrócenia "wszystkich ziem polskich na zachodzie i północy, które zostały przemocą zgermanizowane".
W nocy z 3 na 4 I 1944 r. Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną polską granicę państwową. Komuniści przystępowali więc do tworzenia własnej ogólnopolskiej, konspiracyjnej struktury organizacyjno-administracyjnej niemal dokładnie w tym czasie, gdy wojska radzieckie wchodziły na terytorium państwa polskiego.